Rannik zimowy – tańcząca baletnica

| 7.03.2018 | Jadwiga Brzozowska

Należy do rodziny jaskrowatych i jest prawdziwym zwiastunem wiosny Fot.Pixabay

Ta mała krzewinka, o wzniesionym pokroju dorasta do 5-10 cm wysokości. Jej ozdobą są żółte kwiaty (jak u ziarnopłonu), pachnące i miododajne. Zwieńczeniem korony kwiatowej są zielone, powycinane liście zebrane w okółek.

Naturalne stanowiska rannika zimowego spotkamy w Jugosławii, Bułgarii, we Włoszech, Iraku i Turcji. W naszych ogrodach najlepiej rośnie na stanowisku słonecznym do półcienistego, dobrze prezentuje się posadzony pod koronami drzew i na skalniakach. Ta niepozorna krzewinka jako pierwsza zakwita w ogrodzie i zwiastuje szybkie nadejście wiosny. A dlaczego baletnica? Gdy kwiaty w pełni otworzą się, wówczas swym wyglądem przypominają zgrabną, tańczącą baletnicę. I choć jest to roślina trująca, warto posadzić ją w ogrodzie.

Jeżeli temperatura przekroczy +10 stopni C, kwiaty bardzo szybko marnieją. Rannik zimowy zamyka swe kwiaty na noc i w pochmurne dni. Z nastaniem wiosny i po wysiewie nasion (które bardzo często są roznoszone przez mrówki), roślina ta przechodzi w okres spoczynku, jej liście ostatecznie zasychają w maju. Wtedy rannik nie wymaga podlewania.

Rannik nie lubi przesadzania

Nasiona możemy wysiać do skrzynek późną jesienią lub w maju, tuż po zbiorze. Gdy siewki będą miały dwa listki należy przepikować je do doniczek. Po dwóch latach takiej doniczkowej uprawy sadzimy rośliny na przygotowaną grządkę, która powinna być odchwaszczona, spulchniona i zasilona kompostem. Rośliny uzyskane w ten sposób po raz pierwszy zakwitają dopiero po 3–4 latach.

Jeżeli zależy nam na szybszym efekcie, należy podzielić bulwy tuż po kwitnieniu i posadzić w wybranym i przygotowanym miejscu, na głębokość 5 cm, w odległości co 8–10 cm. Jeżeli posadzimy bulwy za płytko, to mogą wyschnąć podczas upalnego lata lub przemarznąć podczas mroźnej i bezśnieżnej zimy. A jeżeli posadzimy za głęboko, mogą nie wyrosnąć lub wypuścić tylko liście. Czyli, sadzimy bulwy na głębokość odpowiadającą trzem długościom bulwy. Bulwy wsadzany, podobnie jak tulipany, do koszyczków, żeby nornice ich nie podgryzły.

Przed posadzeniem warto namoczyć bulwy przez noc w wyciągu z rumianku lub w ciepłej wodzie, która przyspieszy ukorzenianie. Rannik nie lubi przesadzania w trakcie wegetacji, dlatego warto trafnie wybrać miejsce. Ale po 2-3 latach uprawy można „poszukać” dla niego nowego stanowiska pod konarami drzew.

Krótki okres wegetacji 

Rannik zimowy preferuje gleby próchniczne, żyzne, o pH obojętnym, stale umiarkowanie wilgotne ale nie zalewowe. Warto dodać na rabatę przed posadzeniem bulw, 5-8 cm warstwę drenażu. Odprowadzi on nadmiar wody podczas długotrwałych opadów deszczu i korzenie rośliny nie będą gniły.

Rannik praktycznie nie choruje i nie jest atakowany przez szkodniki. Głównie dlatego, że ma bardzo krótki okres wegetacji – na przedwiośniu szkodników brak. Jedyny problem mogą sprawiać ślimaki zjadające liście. Można wyłapać je ręcznie lub obsypać rabatę preparatem blokującym drogę np. Snacol lub Mesurol. Można posadzić go w doniczkach i uprawiać na balkonie. Na wiosnę zakwitnie.

Rannik dobrze komponuje się z wiosennymi roślinami tj.: wrzosiec krwisty, przebiśniegi, śnieżyce, krokusy. Fot.Pixabay

 

Materiały

Wnętrza

Nieruchomości

Sprzęt

Dom i ogród

Biznes

Prawo i finanse

Magazyn Poradnik Budowlany

Dwumiesięcznik VIP B&S