Dom na zgłoszenie. Ułatwienie, które może utrudnić życie inwestorom?

| 27.08.2015 | Jaromir Kwiatkowski

Jeżeli jesteś inwestorem chcącym wybudować budynek mieszkalny, jednorodzinny, wolnostojący, to uważaj! Wprawdzie – w myśl znowelizowanego Prawa budowlanego – o wiele szybciej załatwisz formalności związane z rozpoczęciem budowy, ale po wybudowaniu wymarzonego domu może się okazać, że nie będziesz mógł go użytkować.

Nowelizację Prawa budowlanego Sejm uchwalił 20 lutego br. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać 28 czerwca br. Według intencji ustawodawcy, znowelizowana ustawa ma usprawnić proces budowlany przez zniesienie szeregu dotychczasowych ograniczeń biurokratycznych i prawnych. Ale, jak to często bywa, intencje intencjami, a „diabeł tkwi w szczegółach”.

Weźmy przypadek prywatnego inwestora, który stara się o pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego, jednorodzinnego, wolnostojącego. Przepisy, które miały ułatwić inwestorom życie, mogą ściągnąć na ich głowy niezłe kłopoty.

Tak było dotychczas

– Według dotychczasowych przepisów, do wniosku o pozwolenie na budowę były potrzebne (oczywiście poza wypełnionym wnioskiem) następujące załączniki: projekt budowlany tego budynku w czterech egzemplarzach, oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, oświadczenia dostarczycieli mediów o możliwości podłączenia budynku do sieci zasilających oraz oświadczenie zarządcy drogi publicznej o możliwości skomunikowania budynku z tą drogą – wylicza Andrzej Skotnicki, dyrektor Wydziału Architektury Urzędu Miasta Rzeszowa. – Do tego inwestor musiał wykazać, że ma decyzję o warunkach zabudowy, wcześniej wydaną przez inny organ, albo że zamierzenie budowlane jest zgodne z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Czyli tam, gdzie nie ma miejscowego planu, pozwolenie na budowę wydaje się na podstawie tzw. WZ-ki. Tak gdzie plan jest, WZ-ki nie potrzeba.

Oświadczenia dostarczycieli mediów niepotrzebne

– Po nowelizacji Prawa budowlanego istnieje taka możliwość, że 30 dni przed zamierzonym terminem realizacji obiektu można zgłosić do starostwa powiatowego zamiar budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego – informuje dyrektor Skotnicki. – Warunkiem jest to, że zasięg oddziaływania obiektu nie obejmuje sąsiednich działek, tylko tę jedną działkę, na której ma być realizowana budowa.

Do tego zgłoszenia należy dołączyć po części te same dokumenty, które trzeba było składać w myśl starych przepisów, a więc: albo wypis z wyrysem z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, albo decyzję o warunkach zabudowy, cztery egzemplarze projektu budowlanego i oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.

Różnica po nowelizacji, w porównaniu ze stanem sprzed zmiany przepisów, jest taka, że ustawodawca zrezygnował z dołączania na tym etapie oświadczeń dostarczycieli mediów, iż istnieje możliwość podłączenia budynku do sieci zasilających.

Przepis potencjalnie groźny dla inwestora

Trudno tę zmianę zrozumieć, tym bardziej, że dotyczy bardzo istotnej kwestii. Z pozoru ustawodawca – likwidując oświadczenia dostarczycieli mediów o możliwości podłączenia do sieci zasilających: gazowej, elektrycznej, wodociągowej i kanalizacyjnej – ułatwił inwestorom życie, bo starając się o pozwolenie na budowę muszą dostarczyć o kilka dokumentów mniej, co niewątpliwie znacznie przyspiesza formalności związane z rozpoczęciem budowy.

W praktyce może się jednak okazać, że ustawodawca naraził potencjalnych inwestorów na poważne kłopoty.

– Niech Pan sobie wyobrazi, że buduje Pan taki jednorodzinny, wolnostojący budynek, przed rozpoczęciem realizacji którego nie uzyskał Pan zapewnień, że dostawa mediów i odbiór ścieków są możliwe – mówi dyrektor Skotnicki. – Kończy Pan tę realizację i próbuje Pan odebrać budynek i rozpocząć jego użytkowanie. I dopiero w tym momencie zaczyna do Pana docierać, że być może w ogóle nie ma możliwości podłączenia do tych wszystkich mediów. Załatwił Pan błyskawicznie formalności związane z rozpoczęciem budowy, natomiast nie jest Pan w stanie użytkować budynku. Tego ostatniego etapu jeszcze nikt nie przerabiał, ponieważ nowelizacja Prawa budowlanego obowiązuje dopiero od niespełna miesiąca. Natomiast ten przepis może okazać się bardzo groźny dla inwestora.

Inwestorzy powinni być ostrożni

Dyrektor Skotnicki uchyla się od komentarza, czy to oznacza, że Sejm wypuścił bubel prawny. – Decyzji Sejmu nie chcę komentować. On reprezentuje Rzeczypospolitą, ja również – podkreśla.

Na pewno jednak warto, by inwestorzy, starając się o pozwolenie na budowę, sprawdzili możliwość podłączenia budynku do sieci zasilających. Nawet jeżeli nie jest to wymagane przy załatwianiu formalności związanych z uzyskaniem tego pozwolenia. Po to, by – zamiast cieszyć się wymarzonym domem – nie zafundowali sobie wielkiego kłopotu.

Materiały

Wnętrza

Nieruchomości

Sprzęt

Dom i ogród

Biznes

Prawo i finanse

Magazyn Poradnik Budowlany

Dwumiesięcznik VIP B&S